10 przykazań pieczenia gęsi

Szukając inspiracji na temat gęsi, co w tym tygodniu jest tematem obowiązkowym, natknęliśmy się na doskonały, zwięzły i rzeczowy materiał, który praktycznie wyczerpuje temat pieczenia w sposób klasyczny tego najsmaczniejszego – naszym zdaniem – gatunku hodowanego w Polsce drobiu.

Pozwolimy sobie zatem aby dzisiejszy wpis był obszernym cytatem przytoczonym 1:1 z bloga Juliusza Podolskiego http://www.pisze-co-widzialem.blog.pl. Tekst został opublikowany 3 lata temu, ale – co w dziedzinie elementarnych zasad kulinarnych oczywiste – aktualny pozostanie prawdopodobnie do końca świata;)

„10 przykazań gęsich

1. Gęś świeża

Jakość świeżej gęsi łatwo sprawdzić. Pierś gęsia lekko sprężynuje po naciśnięciu placem. Ponadto świeżą gęś możemy podzielić na elementy: uda – do konfitowania (duszenia w tłuszczu) lub duszenia w kiszonej kapuście, piersi – do smażenia na różowo, skrzydła i korpus z szyją na galaretę lub wywar. Można również przystąpić do marynowania i przygotować gęś do pieczenia w całości.

2. Gęś mrożona

Proces mrożenia nie wpływa negatywnie na jakość mięsa gęsi; pamiętajmy tylko o tym, żeby rozmrażać ją w lodówce (przełożyć z zamrażarki do lodówki) i nie zamrażać ponownie surowego mięsa, na przykład po porcjowaniu tuszki. Potrzeba około 2 dni na rozmrożenie całej gęsi w lodówce.

3. Marynowanie gęsi

Gęś przed pieczeniem powinna być zamarynowana, najlepiej, jak zrobimy to dzień wcześniej. Do marynaty używamy najczęściej takich składników jak: majeranek, jałowiec, czosnek, czerwone wino, rozmaryn. Nie należy gęsi nacierać ziołami z wierzchu, ponieważ w czasie pieczenia zioła spalą się i nadadzą jej goryczkowy posmak. Dla najlepszego aromatu i smaku gęś nacieramy ziołami od środka.

4. Pieczenie gęsi

Gęś pieczemy w piekarniku domowym w temperaturze 160 stopni C. Czas określamy, korzystając z prostego przelicznika: każdy kilogram tuszki gęsiej to około 45 min.pieczenia. Nie należy otwierać piekarnika przed upływem 2 godzin. Do pieczenia wykorzystujemy gęsiarkę, czyli idealne naczynie do pieczenia gęsi. Gęś możemy przed pieczeniem faszerować: cielęciną, jabłkami,kaszą gryczaną lub jęczmienną.

5. Dodatki

Podczas pieczenia gęsi mamy dużo czasu na przygotowanie dodatków. Do gęsi pasują następujące dodatki: modra kapusta, pieczone jabłka, jabłka z żurawiną, risotto z pęczaku z dynią, ziemniaki pieczone z rozmarynem i wiele innych – zależnie od inwencji kucharza.

6. Kontrola pieczenia i podlewanie

Po upływie około 2 godzin od rozpoczęcia pieczenia zaglądamy do naszej gęsi i podlewamy ją tłuszczem, który nam się wytopił; możemy także odwrócić gęsiarkę o 180 stopni, gdyż domowe piekarniki czasami pieką nierówno.

7. Nakłuwać czy nie nakłuwać?

Gęsi podczas pieczenia nie nakłuwamy, nie sprawdzamy w ten sposób, czy jest upieczona. Nakłuwanie mięsa podczas pieczenia powoduje wyciekanie soków z tuszki. Gęś może w ten sposób utracić swoją soczystość. Nie otwieramy również zbyt często piekarnika, bo para zacznie się ulatniać, a wilgotność w piekarniku obniży się niekorzystnie.

8. Sprawdzanie, czy gęś jest gotowa

Oto najprostszy sposób na sprawdzenie, czy gęś jest gotowa: należy chwycić skrzydełko i poruszyć nim, jeżeli jest luźne i lekko się porusza, możemy mieć pewność, że gęś jest dobrze upieczona.

9. Tłuszcz

Podczas pieczenia wytapia się duża ilość tłuszczu. Jest to najsmaczniejszy i najbardziej szlachetny tłuszcz, używany w kuchni domowej. Ma on wiele zastosowań: możemy na nim smażyć, konfitować (dusić w tłuszczu) dodać do zasmażanej kiszonej kapusty, świetnie smakuje również jako smalec, na przykład z jabłkami, doprawiony majerankiem. Tłuszcz gęsi można długo przechowywać w słoiku, w lodówce.

10. Nie odgrzewamy pieczonej gęsi

Nie powinno się odgrzewać gęsi po upieczeniu, gdyż staje się twarda i sucha. Jeżeli zostanie nam trochę upieczonego mięsa gęsiego, najlepiej zrobić z niego sałatkę, np. z marynowaną gruszką i rukolą.”

Ze swojej strony dodalibyśmy jeszcze tylko 11. przykazanie, które brzmiałoby: „Przekazujcie swoim bliskim i znajomym jak smacznym i zdrowym mięsem jest gęsina” oraz 11a.: „I dlatego warto ją jadać dużo częściej niż raz lub dwa razy w listopadzie”:)

Więcej na temat właściwości gęsiny możecie się dowiedzieć z jednego z naszych poprzednich wpisów.

Do dzieła!

Jeśli szykujecie duży obiad rodzinny to przygotujcie całą gęś owsianą, którą znajdziecie tutaj.

Jeśli jest Was dwoje lub maksymalnie troje to wystarczy Wam pierś gęsi owsianej z kością, którą znajdziecie tutaj. 

ges

Sezon na dziczyznę

Sezonowość z kulinarnym świecie, to ostatnimi laty często pojawiający się temat. Dobre restauracje zmieniają swoje menu, biorąc pod uwagę dostępność świeżych produktów. Znamy sezon na szparagi, sezon na kurki, na kwiaty cukinii.

Wszyscy słyszeliśmy również o sezonie na dziczyznę, czy gęsinę, której czas nadejdzie już w listopadzie. Warto wiedzieć kiedy jest sezon na różne gatunki mięsa i jak wybierać dobre mięso w sezonie.

Teraz – jesienią i wczesną zimą jest sezon na dziczyznę. Dziczyzna to mięso pochodzące od dziko żyjących w polskich lasach i na polskich łąkach, zwierząt – sarny, dzika, zająca, czy dzikiego ptactwa. W sezonie jesiennym i wczesnozimowym, myśliwi odławiają zwierzynę. Sezon rozpoczyna się 3 listopada świętem myśliwych – Hubertusem. W tym czasie w specjalistycznych sklepach dostępna jest świeża dziczyzna. A jak ją kupować?

Ponieważ prawdziwa dziczyzna jest droższa i mniej dostępna, hipermarkety sprzedają mięso z hodowli. Zwierzęta hodowane są sztucznie karmione, a walory odżywcze i smakowe mięsa są niepomiernie mniejsze. Dziczyzna jest uważana za mięso szlachetne, ponieważ jest w pełni naturalna. Prawdziwa dziczyzna jest chuda, co jest wynikiem diety zwierząt żyjących wolno w naturze. Jej podstawą są rośliny dziko rosnące, nie zawierające pestycydów i sztucznych nawozów. Mięso nie zawiera antybiotyków i substancji chemicznych, za to odznacza się dużą ilością dobrze przyswajalnego żelaza oraz minerałów i witamin.

W Befsztyk.pl możecie kupić dziczyznę oraz przetwory z dziczyzny. Pochodzi ona roztoczańskich lasów oraz z okolic Parku Narodowego Ujście Warty i jest rzetelnie przebadana przez weterynarza. Po sezonie możemy kupić również dziczyznę mrożoną, czego nie należy się bać. Mrożenie pozytywnie wpływa na smak, który jest wyrazisty i zachwyca prawdziwych smakoszy. Mrożona dziczyzna nie wymaga już procesu kruszenia, które jest dojrzewaniem, sprawiającym, że mięso staje się bardziej miękkie i soczyste.

Najpopularniejsze w Polsce jest mięso z sarny, dzika, jelenia i zająca. A najbardziej popularne elementy to comber, udziec, szynka. Przygotowanie dziczyzny wymaga pewnej dbałości o zachowanie specyficznego smaku tego mięsa. Najlepiej komponuje się ono z dodatkami pochodzącymi z najbliższego otoczenia zwierząt – suszonymi grzybami, owocami leśnymi, jak borówki, maliny, żurawina, czy jagodami jałowca albo szałwią, lubczykiem. Dobrze jest podać dziczyznę z polskimi owocami – jabłkami, suszonymi śliwkami, gruszkami, wiśniami oraz nie zapomnieć o czosnku, tymianku i majeranku. Aby wydobyć i podkreślić smak tego szlachetnego mięsa należy używać dodatków i przypraw z umiarem i z dodatkiem czerwonego wina.

Fresh venison with red wine on forester lodge

Figi i szynka parmeńska. Idealna, prosta przystawka na lato

Jest to przepis tak prosty jak i smaczny. Przygotowanie zajmie Wam raptem  5 minut, a resztę letniego wieczoru będziecie mieć już na same przyjemności:) Potrzebujecie dodatkowych referencji? Jamie Oliver nazywa to połączenie najseksowniejszą sałatką na Świecie:)

Zaczynamy od szynki prosciutto di Parma. Nieskromnie polecimy Wam szynkę parmeńską z naszej oferty, ponieważ jest idealna do takich przystawek. Standardowo kroimy ją na cieniuteńkie plasterki i o to właśnie w tym daniu chodzi. Dodatkowo przekrójcie plastry wzdłuż aby uzyskać wąskie, długie paski.

Następnie potrzebujemy świeże, dojrzałe figi. Dokładnie je myjemy i kroimy na ćwiartki. Paski szynki owijamy wokół kawałków fig – najlepiej po 2 warstwy na każdy kawałek, jeśli figi są duże. A jeśli są małe to figi rozkrajamy do 3/4 głębokości tak aby się nie rozpadły i rozchylamy delikatnie ćwiartki. Plaster szynki owijamy wtedy wokół całego rozkrojonego owocu. Słodycz fig jest kluczowa dlatego upewnijcie się, że są naprawdę dojrzałe. Jeśli są włoskie to najlepsze są z okresu lipiec-sierpień. Jeśli greckie to wybierzcie z sierpnia-września.

Całość posypujemy rozdrobnionym serem pleśniowym – nam smakuje z Lazurem błękitnym (i nie, Lazur nie sponsoruje tego artykułu;)) – i polewamy umiarkowaną ilością jasnego miodu kwiatowego.

Ile potrzeba na to szynki i fig? Na ile tylko macie ochotę:) Pamiętajcie tylko, że na każdą ćwiartkę potrzebujecie pół lub jeden plaster wędliny więc wychodzi po 2-4 plasterki na każdą figę. Chyba że figi są małe to wtedy 1 cały plaster przypada na 1 owoc.

I na koniec nie zapomnijcie o dodatkach – w tym przypadku wystarczą dwa: grzanki np. z opiekanej ciabatty i dobre wino:) Jest lato więc jeśli czerwone wino wyda się Wam za ciężkie, przystawka ta świetnie skomponuje się z porządnym białym Gewurztraminerem.

Enjoy!

Zrzut ekranu 2016-07-13 o 16.29.14

London Broil – tania i smaczna alternatywa dla fanów wołowiny z grilla

London Broil to tajemnicze danie – nikt nie wie skąd w jego nazwie wziął się ‚London’ ponieważ pochodzenie ma zdecydowanie amerykańskie.

To jednak mało istotne. Najważniejsze jest to, że przygotowuje się je z łaty wołowej , która jest jednym z tańszych elementów wołowych.

lata

Tania nie oznacza, że zła ponieważ łata zawiera w swoich mocnych włóknach mnóstwo smaku – można na niej zrobić esencjonalny wywar wołowy, jest też używana do mieszanek burgerowych. Można także przygotować z niej smakowitego steka, pamiętając tylko o kilku ważnych zasadach.

Łata nie jest mięsem samym w sobie miękkim ani kruchym (jak np. sezonowany antrykot czy polędwica). Dlatego aby nie musieć do przygotowanego z niej steka dodawać piły spalinowej, trzeba ją odpowiednio marynować. Odpowiednio to znaczy wystarczająco długo – najlepiej przez całą noc poprzedzającą grillowanie – oraz nie przesadzając w składzie marynaty z kwasami (ocet, wino, balsamico, sok z cytryny), a dodając odpowiednią ilość soli (sos sojowy, worcestershire, smakowe sole do marynat). Sól złamie nieco strukturę mięsa, pozwalając mu skruszeć przez noc spędzoną w lodówce. Oprócz tego w marynacie mogą się znaleźć imbir, czosnek, jakiś alkohol (piwo, whisky, porto – to wszystko całkiem dobre pomysły), pieprz, suszone zioła… Tak naprawdę co Wam przyjdzie do głowy. Jeśli szukacie inspiracji, zapraszamy do naszego poprzedniego postu o marynatach.

Natomiast jeśli jesteście wołowymi purystami ceniącymi nad wszystko smak czystej wołowiny to możecie również zrezygnować z marynaty. Jednak bardzo ważne jest aby mięso natrzeć młotkowaną solą (i pieprzem) minimum godzinę przed przyrządzaniem – z tego samego powodu co sól w marynacie opisanej akapit wyżej.

Wszyscy już się zebrali przy stole i czekają na danie główne? Ok, no to grillujemy! Wyjęte wcześniej (z 1/2 h wcześniej) z lodówki mięso rzucamy na bardzo dobrze rozgrzanego grilla lub patelnię grillową. Niech Wam tylko nie przyjdzie do głowy pozbywać się marynaty, w której leżakowało mięso – jeszcze nie teraz. Grillujemy +/- 5 minut z każdej strony, uzyskując poziom wysmażenia medium rare lub medium (nie dłużej bo wyjdzie zbyt twarde!).

Jeśli wybraliście opcję bez marynaty, na patelni rozgrzejcie wcześniej warstwę oliwy lub masła (którymi na koniec polejecie mięso).

Następnie zdejmijcie mięso z grilla na kilka minut aby „odpoczęło” i przygotujcie się do krojenia. London Broil w przeciwieństwie do klasycznych steków nie jest podawany w całości tylko krojony na dość cienkie plastry. Krojąc go trzeba koniecznie pamiętać aby zrobić to w poprzek włókien, a nie wzdłuż – inaczej mięso będzie bardzo trudne do pogryzienia.

londonbroil

A co z pozostawioną marynatą? Najlepiej ją podgrzać w garnuszku (niech się zagotuje) i polać pokrojone już na plastry mięso tuż przed podaniem.

Smacznego!

Planujecie grilla? Kilka pomysłów na obłędne marynaty

Jak wiadomo, marynata to podstawa każdego grillowania mięsa i przyczyna większości ‚ochów’ i ‚achów’, których dumny gospodarz podczas biesiady się nasłucha od swoich gości.

Zasada, na której opiera się gros marynat, jest bardzo prosta: trzeba zmieszać ze sobą 3 żywioły: pierwszy odpowiada za kwasowość i może to być sok z cytryny, ocet winny lub balsamiczny, wino, jogurt. ‚Kwas’ jest potrzebny do złamania struktury mięsa i uczynienia go kruchym i miękkim. Drugi żywioł to olej i tutaj najczęściej pojawia się oliwa, ale mogą być i inne oleje odpowiednie do smażenia/grillowania. Olej konserwuje mięso pozwalając zamarynowane kawałki przechowywać dłużej od świeżego mięsa, a także chroni je przed przypaleniem podczas obróbki cieplnej. Trzeci żywioł to smak i tutaj dozwolone jest praktycznie wszystko: wszelkie zioła, przyprawy, czy inne produkty spożywcze, o których nawet byście nie pomyśleli, że można ich użyć do marynaty:) My zbadaliśmy temat i klika najciekawszych pomysłów na marynaty przedstawiamy Wam poniżej.

  1. Marynata kawowa

Jeśli jesteście kawoszami lub lubicie charakterystyczny dymny smak mięsa to ta marynata Wam się spodoba.

Składniki na ok. 1 kg mięsa (w porcjach):

  • filiżanka wystudzonego mocnego espresso
  • 1,5 łyżki musztardy Dijon
  • 2 wyciśnięte ząbki czosnku
  • 1 szalotka drobno posiekana
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżka oliwy
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • pół łyżeczki soli
  • łyżeczka młotkowanego pieprzu

W takiej marynacie możecie przygotować kawałki piersi kurczaka, schabu / karkówki wieprzowej lub steki wołowe. Mięso powinno spędzić w marynacie między 3 a 24 h (oczywiście w lodówce) w zależności od preferencji. Pamiętajcie aby część marynaty odlać do osobnego naczynka i polewać nią mięso w trakcie przyrządzania.

marynata-kawa

2. Indyjska marynata Tandoori

Doskonała marynata bazująca na jogurcie. Używana najczęściej w połączeniu z kurczakiem.

Składniki:

  • ok 150 g jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 wyciśnięte ząbki czosnku
  • 3 posiekane papryczki chili
  • 2 łyżki posiekanej świeżej kolendry
  • 1 łyżeczka mielonego kminu
  • 1 łyżeczka garam masala
  • 1 łyżeczka łagodnej pasty curry
  • 2 łyżki czerwonej pasty tandoori
  • 1 łyżka puree z pomidoró
  • pół łyżeczki soli
  • 100 ml mleka

tandoori

3. Japońska marynata Teriyaki

Bardzo popularna ostatnimi czasy. Bazuje głównie na sosie sojowym, który daje słodkawy posmak. Japończycy używają jej głównie do ryb, ale świetnie pasuje do delikatnych mięs, jak drób czy wieprzowina. Po zredukowaniu sprawdza się również doskonale jako dip.

Składniki:

  • pół filiżanki sosu sojowego
  • 1/3 filiżanki cukru trzcinowego
  • pół filiżanki japońskiego wina do gotowania (raczej nie zastępujcie zwykłym winem, tylko kupcie oryginalne japońskie – to szczególna mieszanka lekko sfermentowanego ryżu powstałego z pleśni ryżowej z wódką ryżową. Można dostać choćby na Allegro)
  • 1 wyciśnięty ząbek czosnku
  • kawałek świeżego imbiru
  • 1 łyżka miodu
  • pół łyżeczki wasabi

W małym garnku zmieszajcie wszystkie składniki i na średnim ogniu doprowadźcie do wrzenia. Następnie zmniejszcie ogień i poczekajcie kilka minut aż sos zgęstnieje do syropu. Zdejmijcie z ognia, wyjmijcie imbir i czosnek i pozwólcie wystygnąć. Mięso posmarujcie gotową marynatą minimum 20 minut przed przyrządzaniem. Część marynaty tradycyjnie do osobnego naczynka do polewania mięsa podczas przygotowywania.

teriyaki

4. Marynata z tequilą

Ostra marynata z charakterem. Idealna do kurczaka.

Składniki:

  • ćwierć filiżanki oliwy
  • 3 łyżki soku z limonki
  • 3 łyżki tequili
  • 2 łyżki triple sec
  • 1 duża papryczka jalapeno lub chili posiekana z ziarnami
  • półtorej łyżeczki skórki startej z limonki
  • 1 łyżeczka ostrej mielonej papryki
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego
  • pół łyżeczki soli

Po zmieszaniu składników dajcie marynacie odstać ok. 15 min zanim trafi na mięso. Zostawcie jej nieco na boku, aby polewać podczas przyrządzania oraz na koniec podgrzaną po przyrządzeniu na gotowe mięso.

5. Marynata z Dr. Pepperem

Kto by wpadł na to, że uwielbiany przez Amerykanów napój Dr. Pepper nadaje się także świetnie jako składnik bazowy marynaty do mięs! Zawarty w nim cukier karmelizuje mięso, a kwas czyni je kruchym. No i ten charakterystyczny pepperowy smaczek:)

Składniki:

  • 1 puszka Dr. Peppera
  • 1 wyciśnięty duży ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka tabasco
  • ćwierć filiżanki oliwy
  • ćwierć filiżanki sosu sojowego
  • szczypta mielonej suszonej cebuli
  • szczypta mielonego suszonego czosnku
  • 1 łyżka posiekanej drobno słodkawej cebuli
  • ćwierć łyżeczki młotkowanego pieprzu
  • ćwierć filiżanki soku cytrynowego

Po zmieszaniu składników marynujcie wołowinę lub dziczyznę min. 8 h, wieprzowinę min. 4 h, a drób min. 2 h.

drpepper

6. Marynata z burbonem i imbirem

Była już tequila to czemu by nie zaszaleć z amerykańską whisky. W tej marynacie łączy się ona idealnie z imbirem tworząc słodkawą i bardzo aromatyczną bazę do wołowiny, wieprzowiny lub drobiu.

Składniki marynaty:

  • 1/3 szklanki burbona
  • 1/3 szklanki sosu sojowego
  • 3 łyżki brązowego cukru
  • 2 łyżki orientalnego sosu Hoi Sin
  • 1 łyżeczka startego świeżego imbiru
  • 2 łyżeczki oleju sezamowego ciemnego
  • ćwierć łyżeczki posiekanej ostrej paryczki chili
  • 2 wyciśnięte ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka przyrumienionego na patelni sezamu

Po zmieszaniu składników marynujcie mięso przez kilka godzin (jak powyżej wołowinę najdłużej, a drób najkrócej). Bardzo ważne jest aby podczas przyrządzania mięsa na grillu nalać sobie szklaneczkę burbona i powoli sączyć. No bo w końcu skoro butelka już otwarta to właściwie czemu nie?:) Ale tylko jeśli jesteście pełnoletni.

daniels

PS. Oczywiście jeśli nie chce Wam się bawić w robienie marynaty od podstaw, można pójść na skróty. Gotowy sos Teriyaki dostaniecie w Befsztyk.pl, sos Jack Daniel’s czy sos Dr. Pepper również można bez problemu znaleźć na naszym rynku. Ale nie będzie już tej frajdy i satysfakcji! A i smak niezupełnie ten sam.

Wyśmienita kanapka-gigant z wołowym stekiem podpatrzona na BuzzFeed

Po krótkiej przerwie wracamy do blogowej aktywności!

Na początek super inspiracja jak zrobić rewelacyjną kanapkę, którą można by wyżywić ze 4 osoby i każda z nich będzie zachwycona. Jednym z głównych składników kanapki jest wołowy stek (dowolnie, może być rib eye, new york kub któryś z bistro steków), dlatego jest dla nas taka interesująca.

Link do pełnego przepisu wraz ze zdjęciami znajdziecie tu.

A tu dla bardziej zabieganych szybki filmik:

Zrzut ekranu 2016-01-31 o 22.37.50

 

Jak mrozić? Jak rozmrażać?

Wiemy, że wielu z Was mrozi kupione u nas mięsa, czy wyroby garmażeryjne. Szczególnie, że często są to duże zakupy, które ciężko byłoby zjeść nawet sporej rodzinie w ciągu 2-3 dni.

Krąży wiele informacji na temat zalet i wad takiego przechowywania żywności. Część z nich to mity, które warto zweryfikować. Tutaj znajdziecie króciutki kurs mrożenia. Najważniejsze to mrozić umiejętnie!

Po pierwsze mrozić żywność wstępnie schłodzoną i szczelnie zapakowaną. Idealnie do tego nadają się worki próżniowe, w jakie standardowo pakujemy mięsa przed wysyłką w naszym sklepie internetowym.

Po drugie produkty takie jak mięso powinniśmy przed zamrożeniem dokładnie osuszyć. Kropelki wody zamienią się w zamrażarce w niszczycielskie kryształki lodu.

Po trzecie zamrażać należy w możliwie najkrótszym czasie. W przypadku powolnego zamrażania tworzą się duże kryształki lodu, które naruszają strukturę komórkową produktu. Szybkie zamrażanie natomiast powoduje tworzenie się wielu małych kryształków, które nie uszkadzają produktów spożywczych, chroniąc w ten sposób witaminy, składniki mineralne i właściwości smakowe. Jak to zrobić?

Współczesne lodówki mają często opcję szybkiego zamrażania. Zwróć na to uwagę. Jeśli masz starą lodówkę bez takiej funkcji, a planujesz dużo mrozić to może warto rozejrzeć się za nowym modelem? Zamrażanie powinno się odbywać w temperaturze -18 st. C lub niższej. Innym sposobem na szybkie zamrożenie jest podzielenie produktu na możliwie małe, płaskie porcje przed włożeniem do zamrażalnika. Ułatwia to także przechowywanie.

mrozenie zywnosci

Zamrażanie jest generalnie mało inwazyjną formą zachowania wartości odżywczych przechowywanych produktów spożywczych. Mało kto wie, że wiele mikroelementów i witamin jak np. żelazo czy witamina B zyskują w ten sposób wyższą bioprzyswajalność. Niestety niektóre witaminy, jak np. witamina C tracą po ponad 6 miesiącach ok. połowę swoich zasobów. Generalnie surowe mięsa możemy trzymać w zamrażarce maksymalnie do roku.

mrozenie miesa

A jak rozmrażać? Smakosze twierdzą, że rozmrożona żywność traci jakąś część swojego naturalnego smaku i aromatu. To prawda, ale umiejętne rozmrożenie spowoduje praktycznie niezauważalną utratę walorów smakowych. A w przypadku mięsa umiejętnie oznacza przede wszystkim powoli. Czyli rozmrażamy w lodówce przez kilka godzin lub nawet dobę w zależności od wielkości porcji. Oprócz zachowania walorów sensorycznych ma to tę dodatkową zaletę, że warunki chłodnicze ograniczają w stosunku do temperatury pokojowej rozmnażanie się bakterii niebezpiecznych dla zdrowia.

Oddzielnym tematem jest zamrażanie produktów garmażeryjnych. Rosnąca liczba Klientów, którzy kupują nasze wyśmienite firmowe pierogi Babci Jasi, pyta nas często czy można i jak to robić. Jak najbardziej można:) A najlepiej zrobić to następująco.

Pierogi, uszka, kołduny i pielmieni Babci Jasi są naturalne – nie mają konserwantów. Dlatego ich data przydatności do spożycia jest krótka. I tak ma być. Skraca to czas, w którym mogą być bezpiecznie i smacznie zjedzone. Zatem warto je zamrozić, żeby go przedłużyć.

Pierogi są sprzedawane już jako wstępnie ugotowane, dlatego nie musicie ich ponownie gotować przed mrożeniem. Są też nasmarowane oliwą więc również nie trzeba tego robić jeszcze raz. Wystarczy je rozłożyć na tacce w jednej warstwie, możliwie nie stykając ze sobą. My zamrażamy w domu rozkładając je na pergaminie do pieczenia na górnej płytkiej szufladzie zamrażarki, służącej do zamrażania lodu w foremkach. W tej postaci wkładacie je do zamrażalnika na kilka godzin do zamrożenia.

mrozenie pierogow

Po zamrożeniu trzeba je przesypać do foliowych woreczków do mrożenia, szczelnie zamknąć i voila! Można je trzymać w zamrażarce przez kilka miesięcy.

A po wyjęciu z zamrażarki najlepiej albo je najpierw rozmrozić w lodówce, a następnie wrzucić na patelnię lub ewentualnie przy braku czasu od razu wrzucić zamrożone na patelnię, ale na mały gaz i pod przykryciem. Ponieważ są to gotowane pierogi to rozmrażanie ich w gotującej się wodzie może spowodować rozmiękczenie ciasta. Ten sposób rozmrażania poleca się przy surowych (nie gotowanych wcześniej) pierogach. My jednak już nauczyliśmy się jak to robić, więc odgrzewamy je w wodzie, bo takie lubimy.

Doprowadzamy wodę do wrzenia, koniecznie zmniejszamy ogień, wrzucamy zamrożone pierogi i powoli znów doprowadzamy wodę do wrzenia. Jak się zagotuje, wyjmujemy pierogi delikatnie łyżką cedzakową. Jeżeli macie ochotę, spróbujcie.

Smacznego!