Jak upiec mięso, żeby było pyszne!

Ten pierwszy raz może budzić tremę, jednak roboty jest tu niewiele. Najwięcej jest czekania, podczas którego można robić, co się lubi, w międzyczasie zaglądając, podlewając i cmokając.

Fantastycznie byłoby zjeść pieczeń, która byłaby i krucha i soczysta i smacznie przyprawiona. Jak to zrobić, żeby mieć pewność? Możecie oczywiście upieczone mięso zamówić w naszym sklepie. Pieczemy je w profesjonalnym piecu parowym, więc zachowuje wszystkie pożądane właściwości. Jednakowoż istnieje też warte zachodu uczucie satysfakcji z samodzielnie przygotowanej, udanej pieczeni i choć raz warto je poczuć 🙂

Zatem uwaga – podaję pewny i sprawdzony sposób!

Przede wszystkim mięso musi być świeże i dobrej jakości. Sprawdzone źródło, to podstawa smakowitej pieczeni. Nie chcemy, żeby okazało się, że składa się głównie z wody z chemią i w brytfannie pozostał suchy wiór. Przy czym, naturalnym jest, że podczas pieczenia mięso traci około jednej trzeciej swojej wagi.

Zasada druga – należy wybierać mięsa zbyt chudego! Tłuszcz gwarantuje zachowanie wilgotności i jest nośnikiem smaku. Jeżeli wybierasz drób, niech będą to uda albo tuszka, jeżeli wieprzowinę – schab środkowy, karkówka, boczek, jeżeli jagnięcinę – kotleciki jagnięce z kością, udziec z kością lub bez, żeberka, karkówka, łopatka. W przypadku gęsi i kaczek, czy indyków, piecz w całości lub same piersi, które choć chude, mają sporą okrywę tłuszczową. W przypadku dziczyzny (dokładnie rozmrożone) – karczek, comber, boczek, udziec, szynka, schab. W przypadku wołowiny – rostbefzrazowa. Można piec też chude elementy, jak na przykład polędwica, ale! Najlepiej jest je albo obłożyć paskami słoniny, albo nafaszerować. Jak się faszeruje? Nasz rzeźnik zna parę trików. Między innymi ten, że trzeba pokroić słoninę na małe kawałki i podmrozić. Potem ponacinać wołowinę i w przecięcia powkładać kawałki słoniny podmrożone. Bardzo ułatwi to czynność faszerowania. A tak upieczona smakuje wspaniale!

mieso-do-pieczenia-na-fb-duze.jpg

Marynowanie

Marynowanie w zależności od rodzaju mięsa trwa dłużej lub krócej. Od 12 godzin do doby dla drobiu i wieprzowiny do dwóch dób dla wołowiny, dziczyzny, jagnięciny. Przepisów na marynaty jest miliard i można je z łatwością znaleźć z google’u, więc o tym pisać nie będę. Jednak dodam do tego bogactwa, że żadnemu z mięs nie zaszkodzi kieliszek alkoholu w marynacie – wódki, wina, piwa czy wiśniówki. Podkreśli i podkręci smak mięsa. A w połowie zamierzonego czasu marynowania należy mięso odwrócić na drugą stronę, żeby upiło się równomiernie 😉 Później przed pieczeniem trzeba usunąć z mięsa grubsze składniki marynaty, żeby się nie przypaliły i nie zgorzkniały.

Przed włożeniem do piekarnika

Najlepiej przed pieczeniem pozamykać pory mięsa, żeby później soki nie wypłynęły do brytfanny i nie zostało w niej to, co najlepsze, a co stanowi o wspaniałym smaku, teksturze i zapachu pieczeni. Zamykanie jest łatwe – to ścinanie białka na powierzchni pieczeni. Na mocno rozgrzanej patelni z tłuszczem podsmażamy zamarynowane mięso krótko ze wszystkich stron. I już! Wyjątek stanowi miód lub cukier w marynacie. W tym przypadku nie podsmażajcie mięsa przed pieczeniem, bo będzie gorzkie. Dla tych, którzy bardzo ograniczają tłuszcz i nie chcą go dodawać do pieczeni, jest też inny sposób. To włożenie mięsa do piekarnika rozgrzanego do 220 st.C. i zmniejszenie temperatury do 180 st.C po kilkunastu minutach.

Pieczenie, to czekanie. I dopieszczanie!

Moim ulubionym sposobem na udaną pieczeń jest użycie rękawa do pieczenia. Taki rękaw to gwarancja soczystości. Trzeba włożyć do niego mięso, zamknąć z obu stron i nie zapomnieć nakłuć w dwóch, trzech miejscach, żeby powietrze mogło swobodnie uchodzić. Mam też w domu gęsiarkę, zwaną garnkiem rzymskim. W nim piekę gęsinę i kaczkę. Ale tu trzeba bezwzględnie pamiętać o namoczeniu garnka na pół godziny przed pieczeniem, żeby nie pękł w piekarniku. Po włożeniu pieczeni do gęsiarki, wlewam jeszcze pół centymetra wody, żeby stworzyć piec parowy. I rękaw i gęsiarkę otwieram na ostatnie kilkanaście minut pieczenia i podwyższam temperaturę o 20 st.C., żeby przypiec skórkę. Jeżeli piekę mięso w odkrytym naczyniu, to mniej więcej w połowie czasu pieczenia zaczynam podlewać je co jakiś czas wytopionym sosem, wdychając zapachy i nie mogąc się doczekać efektu.

Pytanie sakramentalne – jak długo i w jakiej temperaturze? Mój zakres to od 150 do 180 st.C. Trzeba najpierw rozgrzać piekarnik. Średni czas pieczenia kilograma mięsa w 180 st.C to około 1 godz. na 1 kg. Ale! Ale wieprzowina pieczona wiele godzin w 150 st.C, czyli pulled pork, jest genialna! Rozpada się pod palcami i na języku. To samo z kaczką, czy gęsią. W ten sposób, z resztą, je właśnie pieczemy dla Państwa na zamówienie w naszym sklepie.

Szczególiki!

Każde jedzenie, w które zainwestujemy uwagę, cierpliwość i serce, wynagrodzi nam to smakiem! Suszone owoce, jak morele, czy śliwki. Świeże zioła. Kwaśne jabłka, jak antonówka z majerankiem. Czosnek lub wcześniej namoczone suszone grzyby. To świetne dodatki do pieczeni. Można je pominąć, ale można też poeksperymentować, co polecam. Powodzenia!

 

mieso-pieczone-w-brytbannie-na-fb.jpg

Reklamy

Polecamy: Meat Up – mięsny wieczór z Dario Cecchinim w Krakowie 26.09

ZDJĘCIE-300x300

Food & People by Pastrami Deli w Krakowie (nasz dostawca najlepszego w Europie pastrami!) zaprasza na kulinarny wieczór dwóch wybitnych kucharzy i charyzmatycznych osobowości: Daria Cecchiniego oraz Adama Chrząstowskiego w Krakowie!

 

Uprzedzamy, to nie tylko live cooking! Przygotujcie się na wykład o zawodzie rzeźnika, oraz na mnóstwo kulinarnych opowieści naszego gościa, legendarnego rzeźnika z Panzano w Chianti!

Dario Cecchini – legenda włoskiego i światowego rzeźnictwa, showman, artysta, wielbiciel włoskiej poezji. Rzeźnik w ósmym pokoleniu. Jak sam twierdzi, jego twórczość to przede wszystkim szacunek do zwierzęcia, którego każda część musi być wykorzystana. Jego wołowina i wieprzowina to najwyższej jakości mięso, cenione we Włoszech, ale i na całym świecie.

Próbkę umiejętności Daria możecie zobaczyć choćby tutaj: Dario na Youtube

Adam Chrząstowski – jeden z najwybitniejszych znawców mięsa w Polsce, doświadczony szef kuchni, współwłaściciel restauracji Ed Red w Krakowie i w Warszawie. Pełnił prestiżową funkcję głównego konsultanta kulinarnego podczas Polskiej Prezydencji w Unii Europejskiej w 2011 roku.

Przy asyście Adama Chrząstowskiego Dario przeprowadzi rozbiór półtuszy wieprzowej. Wszystko to doprawione będzie wykładem Daria oraz jego niezwykłymi historiami związanymi z filozofią zawodu rzeźnika. Z rozebranego mięsa, Dario i Adam przygotują białą kiełbasę, doprawianą toskańskimi ziołami, która stanowić będzie część poczęstunku tego wieczoru. Kolację uzupełni specjalność lokalu Pastrami Deli, czyli kanapki z pastrami oraz węgierskie wina.

Pastrami Pawła Sachy, współzałożyciela Pastrami Deli skosztowała Faith Willinger, amerykańska dziennikarka New York Times’a mieszkająca we Florencji, szefowa kuchni, autorka wielu przepisów i książek kulinarnych. To włoska ‘madrina’- matka chrzestna kultowych wydarzeń kulinarnych we Włoszech. Zależało jej na przygotowaniu wyjątkowej kolacji dla swojego przyjaciela – Daria Cecchiniego i postanowiła nakarmić go wołowiną Pawła. Po skosztowaniu naszego pastrami, Dario zapragnął poznać Pawła i zaprosił go w swoje rodzinne strony do Panzano w Chianti. Po spotkaniu i wspólnym ucztowaniu w Toskanii, Panowie zaprzyjaźnili się, co doprowadziło do wspólnego gotowania na sycylijskiej Etnie podczas Carnalii, czyli mięsnego festiwalu na Sycylii.

Jeśli więc macie ochotę zobaczyć, jak to robią prawdziwi mistrzowie mięsnych delikatesów oraz chcecie skosztować ich potraw, koniecznie musicie być w Krakowie 26 września!

Delegacja Befsztyk.pl będzie również na miejscu, w końcu nie może nas zabraknąć na takim wydarzeniu:) Zatem do zobaczenia w Krakowie!

Cena: 100zł/os. ( w cenie degustacja przygotowanej na miejscu kiełbasy, kanapki z pastrami, wino)

Zapisy: kinga.rysula@foodandpeople.pl

Wagyu – najszlachetniejsza rasa mięsnego bydła z warmińskiej hodowli w naszym sklepie

Dostępna u nas wołowina WAGYU pochodzi z hodowli zapoczątkowanej 6 lat temu w Gospodarstwie Rolnym Sudwa, należącym do Pana Lecha, położonym koło Olsztynka na granicy Warmii i Mazur- drugim w Polsce, posiadającym taką rasę bydła.

WAGYU pochodzi z Japonii z okolic Kobe. Jest to rasa wolno dojrzewająca wymagająca długiego opasania, bo od 30 do 40 miesięcy. Charakteryzuje się niskimi przyrostami dziennymi i przerostami mięsa tkanką tłuszczową (marmurkiem). Bydło z którego wyprowadzono tę rasę używane było dawniej jako siła pociągowa, dlatego wykształciło ono wybitną cechę magazynowania energii w mięśniach w postaci przerostów tłuszczowych – im jest bardziej przerośnięte, tym cenniejsze kulinarnie. Daje to charakterystyczną dla tego bydła marmurkowość, a tłuszcz posiada zarówno wybitne walory smakowe jak i prozdrowotne, gdyż zawiera we właściwych proporcjach kwasy tłuszczowe omega3 i omega6. Wraz z dobrze ułożoną dietą pokarmową nadaje to mięsu wyśmienity smak.

new-york-wagyu-z-warmii.2.jpg

W Gospodarstwie Rolnym Sudwa, w celu zapewnienia bydłu zdrowia i właściwego samopoczucia, cielęta do 7 miesiąca życia przebywają z matkami-mamkami na pastwisku i dopiero po tym czasie odłącza się je i izoluje od mamek. Ze stada eliminuje się bardziej agresywne jednostki, buhajki zaś w młodym wieku pozbawia się jąder, dzięki czemu w ich mięśniach nie wyczuwa się później bydlęcych hormonów męskich. W wyniku powyższych zabiegów uzyskuje się wyjątkowy produkt, który poddany kilku dniowemu dojrzewaniu stanowi materiał wyjściowy do przygotowania przez kucharza wyśmienitej potrawy, którą cenią smakosze na całym świecie. Sposób chowu i dobór pasz ma zatem wpływ na wynik końcowy, jakim jest doskonała jakość mięsa.

W Japonii bydło karmione jest mieszankami wielu zbóż z dodatkiem ryżu i słomy ryżowej, a dla poprawy apetytu i kondycji oraz likwidacji pasożytów na skórze poddaje się je masowaniu. We wspomnianym Gospodarstwie bydło karmi się wyłącznie paszami naturalnymi, pochodzącymi z własnych upraw, wyjątkiem jest produkt pochodzący z fermentacji piwa, zastępujący w dawce pokarmowej piwo. W Japońskich hodowlach piwo używane jest do uwilgotnienia pasz treściwych. Podstawą karmienia jest siano z łąk naturalnych oraz użytków zasiewanych lucerną i koniczyną z trawami. Pasze treściwe stanowią mielone mieszanki różnych zbóż z dodatkiem nasion gryki i wyki. Pasze objętościowe uzupełnia się słomą owsianą i gryczaną, które posiadają dobry smak i różnicują dietę. W żywieniu wykorzystuje się również uprawiany w Gospodarstwie perz pastewny, zawierający dużo białka i dobrego włókna, który spełnia podobną rolę jak słoma ryżowa w Japonii. W Gospodarstwie wychodzi się z założenia, że podstawą diety winny być produkty lokalne, dobrze zbilansowane i co do których wiadomo, że na pewno nie były modyfikowane genetycznie. Opasane bydło przebywa w małych grupach pod dachem, pod dobrą opieką zoohigieniczną.

wagyu

W Gospodarstwie rozmnaża się trzy buhaje z różnych linii genetycznych posiadających świadectwo z badań genetycznych, świadczące o ich 100% pochodzeniu od bydła japońskiego. Najnowszym i najcenniejszym nabytkiem jest buhajek z linii SHIGE-SHIGETANI uważany za najlepszego przedstawiciela genetyki japońskiej z linii genetycznej hodowanej poza wyspami.

 

Mięso trafia do naszego sklepu między pierwszym a drugim tygodniu po uboju. Następnie sezonujemy je w maszej sezonowalni od 20 do 30 dni w zależności od elementu. Po tym czasie, w swojej najoptymalniejszym – najsmaczniejszym i najbardziej kruchym – stanie trafia do sprzedaży. Sprawdźcie naszą ofertę.

 

10 przykazań pieczenia gęsi

Szukając inspiracji na temat gęsi, co w tym tygodniu jest tematem obowiązkowym, natknęliśmy się na doskonały, zwięzły i rzeczowy materiał, który praktycznie wyczerpuje temat pieczenia w sposób klasyczny tego najsmaczniejszego – naszym zdaniem – gatunku hodowanego w Polsce drobiu.

Pozwolimy sobie zatem aby dzisiejszy wpis był obszernym cytatem przytoczonym 1:1 z bloga Juliusza Podolskiego http://www.pisze-co-widzialem.blog.pl. Tekst został opublikowany 3 lata temu, ale – co w dziedzinie elementarnych zasad kulinarnych oczywiste – aktualny pozostanie prawdopodobnie do końca świata;)

„10 przykazań gęsich

1. Gęś świeża

Jakość świeżej gęsi łatwo sprawdzić. Pierś gęsia lekko sprężynuje po naciśnięciu placem. Ponadto świeżą gęś możemy podzielić na elementy: uda – do konfitowania (duszenia w tłuszczu) lub duszenia w kiszonej kapuście, piersi – do smażenia na różowo, skrzydła i korpus z szyją na galaretę lub wywar. Można również przystąpić do marynowania i przygotować gęś do pieczenia w całości.

2. Gęś mrożona

Proces mrożenia nie wpływa negatywnie na jakość mięsa gęsi; pamiętajmy tylko o tym, żeby rozmrażać ją w lodówce (przełożyć z zamrażarki do lodówki) i nie zamrażać ponownie surowego mięsa, na przykład po porcjowaniu tuszki. Potrzeba około 2 dni na rozmrożenie całej gęsi w lodówce.

3. Marynowanie gęsi

Gęś przed pieczeniem powinna być zamarynowana, najlepiej, jak zrobimy to dzień wcześniej. Do marynaty używamy najczęściej takich składników jak: majeranek, jałowiec, czosnek, czerwone wino, rozmaryn. Nie należy gęsi nacierać ziołami z wierzchu, ponieważ w czasie pieczenia zioła spalą się i nadadzą jej goryczkowy posmak. Dla najlepszego aromatu i smaku gęś nacieramy ziołami od środka.

4. Pieczenie gęsi

Gęś pieczemy w piekarniku domowym w temperaturze 160 stopni C. Czas określamy, korzystając z prostego przelicznika: każdy kilogram tuszki gęsiej to około 45 min.pieczenia. Nie należy otwierać piekarnika przed upływem 2 godzin. Do pieczenia wykorzystujemy gęsiarkę, czyli idealne naczynie do pieczenia gęsi. Gęś możemy przed pieczeniem faszerować: cielęciną, jabłkami,kaszą gryczaną lub jęczmienną.

5. Dodatki

Podczas pieczenia gęsi mamy dużo czasu na przygotowanie dodatków. Do gęsi pasują następujące dodatki: modra kapusta, pieczone jabłka, jabłka z żurawiną, risotto z pęczaku z dynią, ziemniaki pieczone z rozmarynem i wiele innych – zależnie od inwencji kucharza.

6. Kontrola pieczenia i podlewanie

Po upływie około 2 godzin od rozpoczęcia pieczenia zaglądamy do naszej gęsi i podlewamy ją tłuszczem, który nam się wytopił; możemy także odwrócić gęsiarkę o 180 stopni, gdyż domowe piekarniki czasami pieką nierówno.

7. Nakłuwać czy nie nakłuwać?

Gęsi podczas pieczenia nie nakłuwamy, nie sprawdzamy w ten sposób, czy jest upieczona. Nakłuwanie mięsa podczas pieczenia powoduje wyciekanie soków z tuszki. Gęś może w ten sposób utracić swoją soczystość. Nie otwieramy również zbyt często piekarnika, bo para zacznie się ulatniać, a wilgotność w piekarniku obniży się niekorzystnie.

8. Sprawdzanie, czy gęś jest gotowa

Oto najprostszy sposób na sprawdzenie, czy gęś jest gotowa: należy chwycić skrzydełko i poruszyć nim, jeżeli jest luźne i lekko się porusza, możemy mieć pewność, że gęś jest dobrze upieczona.

9. Tłuszcz

Podczas pieczenia wytapia się duża ilość tłuszczu. Jest to najsmaczniejszy i najbardziej szlachetny tłuszcz, używany w kuchni domowej. Ma on wiele zastosowań: możemy na nim smażyć, konfitować (dusić w tłuszczu) dodać do zasmażanej kiszonej kapusty, świetnie smakuje również jako smalec, na przykład z jabłkami, doprawiony majerankiem. Tłuszcz gęsi można długo przechowywać w słoiku, w lodówce.

10. Nie odgrzewamy pieczonej gęsi

Nie powinno się odgrzewać gęsi po upieczeniu, gdyż staje się twarda i sucha. Jeżeli zostanie nam trochę upieczonego mięsa gęsiego, najlepiej zrobić z niego sałatkę, np. z marynowaną gruszką i rukolą.”

Ze swojej strony dodalibyśmy jeszcze tylko 11. przykazanie, które brzmiałoby: „Przekazujcie swoim bliskim i znajomym jak smacznym i zdrowym mięsem jest gęsina” oraz 11a.: „I dlatego warto ją jadać dużo częściej niż raz lub dwa razy w listopadzie”:)

Więcej na temat właściwości gęsiny możecie się dowiedzieć z jednego z naszych poprzednich wpisów.

Do dzieła!

Jeśli szykujecie duży obiad rodzinny to przygotujcie całą gęś owsianą, którą znajdziecie tutaj.

Jeśli jest Was dwoje lub maksymalnie troje to wystarczy Wam pierś gęsi owsianej z kością, którą znajdziecie tutaj. 

ges

Sezon na dziczyznę

Sezonowość z kulinarnym świecie, to ostatnimi laty często pojawiający się temat. Dobre restauracje zmieniają swoje menu, biorąc pod uwagę dostępność świeżych produktów. Znamy sezon na szparagi, sezon na kurki, na kwiaty cukinii.

Wszyscy słyszeliśmy również o sezonie na dziczyznę, czy gęsinę, której czas nadejdzie już w listopadzie. Warto wiedzieć kiedy jest sezon na różne gatunki mięsa i jak wybierać dobre mięso w sezonie.

Teraz – jesienią i wczesną zimą jest sezon na dziczyznę. Dziczyzna to mięso pochodzące od dziko żyjących w polskich lasach i na polskich łąkach, zwierząt – sarny, dzika, zająca, czy dzikiego ptactwa. W sezonie jesiennym i wczesnozimowym, myśliwi odławiają zwierzynę. Sezon rozpoczyna się 3 listopada świętem myśliwych – Hubertusem. W tym czasie w specjalistycznych sklepach dostępna jest świeża dziczyzna. A jak ją kupować?

Ponieważ prawdziwa dziczyzna jest droższa i mniej dostępna, hipermarkety sprzedają mięso z hodowli. Zwierzęta hodowane są sztucznie karmione, a walory odżywcze i smakowe mięsa są niepomiernie mniejsze. Dziczyzna jest uważana za mięso szlachetne, ponieważ jest w pełni naturalna. Prawdziwa dziczyzna jest chuda, co jest wynikiem diety zwierząt żyjących wolno w naturze. Jej podstawą są rośliny dziko rosnące, nie zawierające pestycydów i sztucznych nawozów. Mięso nie zawiera antybiotyków i substancji chemicznych, za to odznacza się dużą ilością dobrze przyswajalnego żelaza oraz minerałów i witamin.

W Befsztyk.pl możecie kupić dziczyznę oraz przetwory z dziczyzny. Pochodzi ona roztoczańskich lasów oraz z okolic Parku Narodowego Ujście Warty i jest rzetelnie przebadana przez weterynarza. Po sezonie możemy kupić również dziczyznę mrożoną, czego nie należy się bać. Mrożenie pozytywnie wpływa na smak, który jest wyrazisty i zachwyca prawdziwych smakoszy. Mrożona dziczyzna nie wymaga już procesu kruszenia, które jest dojrzewaniem, sprawiającym, że mięso staje się bardziej miękkie i soczyste.

Najpopularniejsze w Polsce jest mięso z sarny, dzika, jelenia i zająca. A najbardziej popularne elementy to comber, udziec, szynka. Przygotowanie dziczyzny wymaga pewnej dbałości o zachowanie specyficznego smaku tego mięsa. Najlepiej komponuje się ono z dodatkami pochodzącymi z najbliższego otoczenia zwierząt – suszonymi grzybami, owocami leśnymi, jak borówki, maliny, żurawina, czy jagodami jałowca albo szałwią, lubczykiem. Dobrze jest podać dziczyznę z polskimi owocami – jabłkami, suszonymi śliwkami, gruszkami, wiśniami oraz nie zapomnieć o czosnku, tymianku i majeranku. Aby wydobyć i podkreślić smak tego szlachetnego mięsa należy używać dodatków i przypraw z umiarem i z dodatkiem czerwonego wina.

Fresh venison with red wine on forester lodge

Figi i szynka parmeńska. Idealna, prosta przystawka na lato

Jest to przepis tak prosty jak i smaczny. Przygotowanie zajmie Wam raptem  5 minut, a resztę letniego wieczoru będziecie mieć już na same przyjemności:) Potrzebujecie dodatkowych referencji? Jamie Oliver nazywa to połączenie najseksowniejszą sałatką na Świecie:)

Zaczynamy od szynki prosciutto di Parma. Nieskromnie polecimy Wam szynkę parmeńską z naszej oferty, ponieważ jest idealna do takich przystawek. Standardowo kroimy ją na cieniuteńkie plasterki i o to właśnie w tym daniu chodzi. Dodatkowo przekrójcie plastry wzdłuż aby uzyskać wąskie, długie paski.

Następnie potrzebujemy świeże, dojrzałe figi. Dokładnie je myjemy i kroimy na ćwiartki. Paski szynki owijamy wokół kawałków fig – najlepiej po 2 warstwy na każdy kawałek, jeśli figi są duże. A jeśli są małe to figi rozkrajamy do 3/4 głębokości tak aby się nie rozpadły i rozchylamy delikatnie ćwiartki. Plaster szynki owijamy wtedy wokół całego rozkrojonego owocu. Słodycz fig jest kluczowa dlatego upewnijcie się, że są naprawdę dojrzałe. Jeśli są włoskie to najlepsze są z okresu lipiec-sierpień. Jeśli greckie to wybierzcie z sierpnia-września.

Całość posypujemy rozdrobnionym serem pleśniowym – nam smakuje z Lazurem błękitnym (i nie, Lazur nie sponsoruje tego artykułu;)) – i polewamy umiarkowaną ilością jasnego miodu kwiatowego.

Ile potrzeba na to szynki i fig? Na ile tylko macie ochotę:) Pamiętajcie tylko, że na każdą ćwiartkę potrzebujecie pół lub jeden plaster wędliny więc wychodzi po 2-4 plasterki na każdą figę. Chyba że figi są małe to wtedy 1 cały plaster przypada na 1 owoc.

I na koniec nie zapomnijcie o dodatkach – w tym przypadku wystarczą dwa: grzanki np. z opiekanej ciabatty i dobre wino:) Jest lato więc jeśli czerwone wino wyda się Wam za ciężkie, przystawka ta świetnie skomponuje się z porządnym białym Gewurztraminerem.

Enjoy!

Zrzut ekranu 2016-07-13 o 16.29.14

London Broil – tania i smaczna alternatywa dla fanów wołowiny z grilla

London Broil to tajemnicze danie – nikt nie wie skąd w jego nazwie wziął się ‚London’ ponieważ pochodzenie ma zdecydowanie amerykańskie.

To jednak mało istotne. Najważniejsze jest to, że przygotowuje się je z łaty wołowej , która jest jednym z tańszych elementów wołowych.

lata

Tania nie oznacza, że zła ponieważ łata zawiera w swoich mocnych włóknach mnóstwo smaku – można na niej zrobić esencjonalny wywar wołowy, jest też używana do mieszanek burgerowych. Można także przygotować z niej smakowitego steka, pamiętając tylko o kilku ważnych zasadach.

Łata nie jest mięsem samym w sobie miękkim ani kruchym (jak np. sezonowany antrykot czy polędwica). Dlatego aby nie musieć do przygotowanego z niej steka dodawać piły spalinowej, trzeba ją odpowiednio marynować. Odpowiednio to znaczy wystarczająco długo – najlepiej przez całą noc poprzedzającą grillowanie – oraz nie przesadzając w składzie marynaty z kwasami (ocet, wino, balsamico, sok z cytryny), a dodając odpowiednią ilość soli (sos sojowy, worcestershire, smakowe sole do marynat). Sól złamie nieco strukturę mięsa, pozwalając mu skruszeć przez noc spędzoną w lodówce. Oprócz tego w marynacie mogą się znaleźć imbir, czosnek, jakiś alkohol (piwo, whisky, porto – to wszystko całkiem dobre pomysły), pieprz, suszone zioła… Tak naprawdę co Wam przyjdzie do głowy. Jeśli szukacie inspiracji, zapraszamy do naszego poprzedniego postu o marynatach.

Natomiast jeśli jesteście wołowymi purystami ceniącymi nad wszystko smak czystej wołowiny to możecie również zrezygnować z marynaty. Jednak bardzo ważne jest aby mięso natrzeć młotkowaną solą (i pieprzem) minimum godzinę przed przyrządzaniem – z tego samego powodu co sól w marynacie opisanej akapit wyżej.

Wszyscy już się zebrali przy stole i czekają na danie główne? Ok, no to grillujemy! Wyjęte wcześniej (z 1/2 h wcześniej) z lodówki mięso rzucamy na bardzo dobrze rozgrzanego grilla lub patelnię grillową. Niech Wam tylko nie przyjdzie do głowy pozbywać się marynaty, w której leżakowało mięso – jeszcze nie teraz. Grillujemy +/- 5 minut z każdej strony, uzyskując poziom wysmażenia medium rare lub medium (nie dłużej bo wyjdzie zbyt twarde!).

Jeśli wybraliście opcję bez marynaty, na patelni rozgrzejcie wcześniej warstwę oliwy lub masła (którymi na koniec polejecie mięso).

Następnie zdejmijcie mięso z grilla na kilka minut aby „odpoczęło” i przygotujcie się do krojenia. London Broil w przeciwieństwie do klasycznych steków nie jest podawany w całości tylko krojony na dość cienkie plastry. Krojąc go trzeba koniecznie pamiętać aby zrobić to w poprzek włókien, a nie wzdłuż – inaczej mięso będzie bardzo trudne do pogryzienia.

londonbroil

A co z pozostawioną marynatą? Najlepiej ją podgrzać w garnuszku (niech się zagotuje) i polać pokrojone już na plastry mięso tuż przed podaniem.

Smacznego!